Wylęgarnia Czarci Jar, Olsztyn, północno-wschodni rejon Polski
Jak przebiegała Pana edukacja?
Zainteresowałem się rybactwem w szkole średniej. Byłem zapalonym wędkarzem, jak wiele dzieci w tym wieku. Byłem przez jakiś czas członkiem PZW- Polskiego Związku Wędkarskiego.
Otrzymałem stopień technika w Państwowym Technikum Rybackim Państwowych Kocku, znajdującym się w południowo-wschodniej Polsce. Następnie rozpocząłem studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, na wydziale Ochrony Wód i Rybactwa.
Podczas moich studiów byłem zatrudniony w Państwowej Wylęgarni Czarci Jar jako dyrektor. Przed rozpoczęciem tej pracy miałem okazję odwiedzić dużo innych gospodarstw rybackich. Studia ukończyłem w roku 1991 ze stopniem mgr Rybactwa Śródlądowego.
Wierzę, że ludzie podejmujący takie studia powinni zwracać szczególną uwagę na ekologię ryb i pamiętać przez cały czas (zwłaszcza podczas pracy w gospodarstwie rybackim), że ryby są nie tylko "celem produkcji", ale raczej integralną I najważniejszą częścią środowiska wodnego.
Wiedza z dziedziny genetyki i biotechnologii jeszcze się rozwija. Dlatego osoby pracujące jako genetycy w rybactwie i akwakulturze muszą brać udział w specjalnych szkoleniach, albo spotkaniach, żeby wiedzieć o nowych wydarzeniach w tej dziedzinie. W Polsce odbywają się doroczne spotkania, gdzie uczeni i hodowcy ryb spotykają się, aby wymienić wiedzę. Zaprezentowane na spotkaniu informacje są gromadzone i udostępniane w formie wydrukowanej.
Wstaję około 6 rano. Najpierw kontroluję gospodarstwo: zwłaszcza wylęgarnię i stawy. Między innymi sprawdzam przepływ wody i przeżycie ryb od poprzedniego wieczora. O godzinie 7 wydaję pracownikom dyspozycje dotyczące karmienia ryb i czyszczenia basenów i stawów. To jak spędzam resztę dnia zależy od pory roku. Podczas sezonu tarłowego mam najwięcej pracy. W tym gospodarstwie rozmnażamy kilka gatunków ryb: łosoś atlantycki, pstrąg potokowy i troć wędrowna na jesieni, miętus w zimie, a pstrąg tęczowy, szczupak, okoń, boleń, jelec, jaź, brzana i wiele innych gatunków od wiosny do późnego lata. Najciężej jest, kiedy rozmnażają się pstrąg potokowy, miętus, a zwłaszcza pstrąg tęczowy. W tym ostatnim przypadku około 3000 tarlaków musi zostać skontrolowanych (indywidualna masa powyżej 2 kg). Dużo pracy jest także przy inkubacji ikry i przy podchowie. Dzień pracy może się kończyć o 13 albo o 21. Najlepszą informacja dla osób rozważających możliwość podjęcia takiej pracy jest to, że lato zwykle jest okresem większego odpoczynku z ograniczoną ilością zadań do wykonania.
Rybactwo Śródlądowe w Polsce wraz z postępem technologii staje się coraz bardziej nowoczesne. Z tego powodu wielu młodych ludzi interesuje się studiowaniem nauk pokrewnych rybactwu skupiając się na genetyce albo biotechnologii. Ilość osób studiujących Rybactwo Śródlądowe wzrasta w ciągu ostatnich lat.
Jednym z najbardziej ważnych aspektów mojej pracy jest do dzisiaj technologia rozrodu miętusa. Miętus jest jednym z zagrożonych gatunków w Europie. Jest to gatunek ważny z punktu widzenia ekologii i akwakultury. Mięso i wątroba tego gatunku są wyborne. Kilka lat temu, przy współpracy z polskimi i czeskimi uczonymi został przeprowadzony pierwszy sztuczny rozród miętusa w niewoli.Teraz, Czarci Jar jest największym producentem larw miętusa w Polsce i być może w Europie. W bliskiej przyszłości będę współpracować z innymi gospodarstwami rybackimi z Norwegii, Niemiec, Belgii i Francji.
Wierzę, ze jedną z najważniejszych rzeczy jest przekazywanie technologii/wiedzy. Z tego powodu biorę udział w wielu spotkaniach z naukowcami, uczestniczę w specjalistycznych kursach, współpracuję z naukowcami z uniwersytetów i instytutów badawczych. Postęp w rybactwie, nowe techniki i technologie, są głównym warunkiem koniecznym dla rozwoju gospodarstwa. Są też ważne z ekonomicznego punktu widzenia. Polski rynek jeszcze ulega zmianom i doznaje okresów wahań. Jest to widoczne w działalności rybackiej. Jednakże poprzez dobrą, solidną pracę w gospodarstwie oraz dzięki badaniom możemy oferować nowe produkty na rynku.